Po ostatniej wizycie u wulkanizatora naocznie przekonałem się, że:
Mój kot nie ma sprawnych hamulców...
Właściwie wiedziałem to już od dawna, - bo nie hamował.
Ale, myślałem, że Amerykańce tak mają.
Widok zardzewiałych tarcz tylnych, fatalnych zacisków,
klocków zdartych do zera, szczerze mnie przeraził.
O ile przód był jeszcze OK, to tył wyglądał strasznie.
Jak z sennego koszmaru!
Trzeba było natychmiast podjąć się wymiany tego.
A jak już wymieniać, to na coś lepszego niż fabryka dała.
No bo hamulce muszą być super sprawne.
Jest duża moc, więc i muszą być heble adekwatne.
To jest kwestia bezpieczeństwa; mojego i innych, sprawa życia lub śmierci.
Silnik czy blachy mogą poczekać, - od tego nie umrę.
Ale bez dobrych hamulców, niema po co do auta wsiadać.
Na allegro zobaczyłem taki pakiet:
Przód:
- zaciski przednie od Mondeo mk3 po kompletnej regeneracji plus wypiaskowane i pomalowane proszkowo na pomarańczowy połysk
- nowe tarcze 300mm hamulcowe Rotinger nawiercane i nacinane
- nowe klocki TRW
- nowy zestaw podkładek pod zaciski by można było zamontować ten większy zestaw, seryjnie jest 278mm
Tył:
- zaciski seryjne po kompletnej renowacji plus wypiaskowane i pomalowane proszkowo na pomarańczowy połysk
- nowe tarcze nacinane i nawiercane Rotinger
- nowe klocki Fomar
Cały zestaw bardzo przypadł mi do gustu.
Szybko wydedukowałem, że tylko VENOMUS może mieć coś z tym wspólnego.
Napisałem do niego na forum, obniżył mi cenę na 1600zł.
No i wziąłem.
Między czasie okazało się, że wysyłka pochłonie 37zł.
A sama waga zestawu to 49kg.
Zestaw znacznie lepszy niż fabryczny, kompletny, w pasującym mi kolorze.
U mnie są lampy amerykańskie, z pomarańczowym kloszem,
kierunkowskazy też pomarańczowe.
Zaciski będą pasować wizualnie!
Mój stary zestaw zostanie zdemontowany:
zregenerowany i pomalowany również na pomarańcz.
Najpewniej sprzedam go, by odzyskać trochę pieniędzy.
A może, sobie zostawię?
Decyzja jeszcze nie zapadła, trzeba oszacować koszty tej imprezy.
Popytać o zdanie tych co są mocni w temacie hebli.
A tymczasem trzeba zbierać na montaż kasę.
Wypadało by ogarnąć jeszcze przewody hamulcowe.
Mercury ( Ford ) Cougar 1999 V6 2,5 l. - Automat.
Osobne strony
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Ciężko dziś o solidny, tj. ciężki prostownik. W rupieciach po dziadku znalazł się jednak sprzęt gody uwagi. Eltron bu 12/6 Sprzęt Polsk...
-
Czy można kupić coś co praktycznie nie istnieje? Można, wszystko jest kwestią czasu i ceny. Lewa tylna ćwiartka do kota, ogarnięta! Cał...
-
Znów coś się dzieje, tj. cały czas coś się dzieje z tym moim Mercurym. Dziś otrzymałem swoje lampy przednie. Zakupiłem już zregenerowane, ...

Mnie ten zestaw też się podobał. Niestety były inne wydatki. Życzę powodzenia w remontach.
OdpowiedzUsuń