Mercury ( Ford ) Cougar 1999 V6 2,5 l. - Automat.

23 grudnia 2018

Plany na rok 2019 - Nowe lampy i sanki tylne.

Nowy rok zacznie się dość pokaźnym wydatkiem.
Dogadałem się co do lamp i sanek tylnych.
Są to najbardziej newralgiczne elementy Cougara.

Lampy europejskie po całkowitej renowacji 950zł.
Sanki tylne po całkowitej renowacji 600zł.
O dalszym przebiegu tego dealu będę jeszcze pisał obszerniej.

Plany na rok 2019 są realistyczne:
Kontynuować remont, aż do zwycięstwa w 2023r.  :)
Nie mam złudzeń co do kondycji mechanicznej tego auta...
To był by ogromny sukces; gdyby auto było zdolne
o własnych siłach się dotoczyć na tegoroczny zlot.
Zapewne znów się nie uda, go doprowadzić do takiego stanu;
by wybrać się na 500km bez strachu o to, że gdzieś stanie i nie ruszy.
Kupa złomu i ślepa miłość, która się stała przekleństwem  :)

Tak czy inaczej, wszystkiego dobrego w 2019r.
Karny, Janusze, Sebixsy moje kochane, misłośnicy vag-a,
antyfani i hejtownicy!



















21 grudnia 2018

Jak co roku przyszedł czas na opłacenie ubezpieczenia OC.

Moje auto:
Mercury Cougar 1999 r V6 2,5l. Automat.
Moje miasto rejestracji:
20,000 ludzi. (Wieliczka blisko Krakowa)

Moje zniżki:
60%
Mój wiek:
30lat.

Ubezpieczalnia: AXA
Umowa zawarta 23-12-2018r
Okres umowy 1 r.
OC 585zł
OC z Zieloną Kartą i Midi Assistance
- Muszę sprawdzić co to naprawdę znaczy.

Jednak jest dobra zmiana!
Wreszcie osiągnąłem stawkę OC tak niską, że taniej już się nie dało!
Co roku taniej, oczywiście wartość auta oceniono na wagę 3000zł :(

16 grudnia 2018

Przegląd: 2018

Przegląd: 2018

Zajechałem na przegląd, bo był już ostatni dzień na to.
Kot zmordowany okropnie, - liczyłem, że przejdzie na fart.
Przeczepiali go jednak gruntownie:
Przedni prawy amortyzator: sprawny na 20%
Przednie lampy: zaparowane i matowo żółte.
Sanki tyle, no fatalne, z tyłu ruda bierze też podłużnice i to poważnie.
Hamulce, jeszcze stare bo dalej nie założyłem nowych.
Elektryka taka, że jest i choinka i disco cały czas.
Czy to przeszło?
Mieszkam w Polsce B/C więc można się domyślić.
Bo pisać o tym nie wypada.

Zalety, podłoga jest ładna.
Silnik jest w idealnym stanie.
Progi zgniłe tylko 30cm na przodzie.

Wygląda na to, że za jednym razem zrobię:
hamulce, amortyzatory przednie, nadkola.

Potem całą naprawę i konserwację podwozia.

Praktycznie natychmiast trzeba kupić sanki tylne i lampy przednie.

5 grudnia 2018

Latarki.


Kupno latarek...
Czemu to jest takie istotne?
No cóż w tym kocie jest tak, że w każdej chwili może braknąć prądu.
(Na spocie dowiedziałem się, że najpewniej winien jest regulator napięcia na alternatorze.)
No więc jak braknie prądu, to nawet awaryjnych się nie da wrzucić.
Coś tak kompromitującego już się mi przydarzyło, niestety.
Trzeba jednak jakoś świat poinformować, że zdechły kot zalega na pasie ruchu!
Rozkminiłem sobie, że 4 latarki magnetyczne powinny wystarczyć, by:
Za dnia uniknąć linczu, a po zmroku uniknąć śmierci.
Jak już ma stać, to przynajmniej niech go ludzie widzą.
















OSRAM LEDguardian Road Flare - 2szt.
Bardzo mi się podobała.
Jednak +/- 70zł to dużo za dużo...
W biedronce nabyłem jej dość wierną kopię za 14zł. /szt.
Po uzbrojeniu w baterie Varta Industrial działa bardzo przyzwoicie.
Jak się to biedronkowate cudo zwie?
"Lethe Works błyskowa lampa led"
No nie ma tego nigdzie, bo to jest kopia, że aż wstyd. 
Co mnie szokuje jest polska instrukcja, oraz 9 sekwencji mrugania.
Naprawdę solidna rzecz za absurdalnie małe pieniądze.

30 listopada 2018

Nowe blachy do zdjęć i 1-wszy spot.


Blachy do zdjęć.
Właściwie nie wiem, po co ludzie usuwają nr. rejestracyjny ze zdjęć.
Dbają o nieczytelność cyfr, a na FB wylewają brudy całego swojego życia. :)
Zadziwiająca to niekonsekwencja.  (...)
Skombinowałem sobie te blachy, by na zdjęciach było widać czyje to auto.
Chciałem też uwidocznić pewien detal; że mój kocur to nie ford, a Mercury.
Oczywiście zainteresowani wiedzą jak jest :)  

 
W amerykańskiej kulturze zawsze podobała mi się aktywność społeczna...
Aktywność, dobrowolna, oddolna, nie "dotowana" jak europejska. 
W zdrowym społeczeństwie, ludzie tworzą oddolnie stowarzyszenia,
kluby, inicjatywy.
W zdrowym; Polski i np. Szwecji do zdrowych społeczeństw bym nie zaliczył...
Co by jednak nie mówić; Polska przynajmniej wychodzi z tej choroby PRLu,
gdzie każda aktywność społeczna była wymuszona i źle postrzegana.

Trochę bez planu wybrałem się na spot, z ciekawości.
Czy właściciele Cougara, to jakaś specyficzna grupa ludzi?
Kto właściwie chciał by mieć to specyficzne auto?
- pewnie specyficzni ludzie...
Ile osób się zjawi?
Czy warto się w to bawić?

- Warto.

Niszowe auto bez swojej społeczności? Nie miało by; tego czegoś...
Cougar jak i Puma jest takim trochę niechcianym dzieckiem forda.
Raczej nigdy nie będzie mustangiem, czy czymś równie kultowym,
no chyba, że sami nad tym popracujemy u podstaw.
Raczej nigdy nie będzie miał godnego następcy: imiennika.
Raczej 90% obecnie jeżdżących kotów skończy na złomie w ciągu 5ciu lat.
Trzeba się przyłożyć, by uratować ich możliwie najwięcej.

Jasne, że łatwiej było by kupić np. mustanga i podczepić się pod znany brand!
Za 50k wszystko to można mieć w pakiecie.

Ale, za takie pieniądze mogę kota wynieść na iście kosmiczny poziom!
Za 10lat to Cougar będzie unikatem / klasykiem, nie pospolitym jak mustang.
Co by nie powiedzieć, ciężko będzie to moje auto odratować...
Ale gdyby to było proste; to pewnie bym się za to nie brał.
Z łatwych kobiet, pieniędzy, projektów, nie ma satysfakcji.
Też nie chodzi o to by dorwać tego króliczka, tylko by go stale gonić.
Zabawy z kotem mam na lata, będzie o czym pogadać.   

14 listopada 2018

Kryzys w związku... Co dalej!?

Tak bym opisał ten stan: 

-Ech; Tkwię w tym nieszczęśliwym związku, już kolejny rok...

No, wiem coś o tym...
Zawsze tak jest, że jak promocja minie, to potem celibat, nic nie poradzisz.
Tylko koszty i wymagania rosną.

-W końcu to pierwsze zauroczenie mija, człowiek trzeźwieje,
zaczyna sobie na chłodno to wszystko tłumaczyć.
Czasem wcześniej, czasem później. 
Orientujesz się, że jest i będzie jak zawsze, choć miało być tak pięknie...   
Tak siedzisz i myślisz; się zainwestowało, szkoda tak odpuścić.

Im dłużej taki toksyczny związek trwa, tym gorzej.
Skończ, zanim ciebie skończy!
Trzeba wiedzieć kiedy skończyć. 

-Łatwo to się tak mówi...
No niby tak, ale czy kolejny będzie lepszy?
Lata lecą, one przebieg mają coraz większy.
Cuda się zdarzają, ale nie warto na nie liczyć!
Może lepiej wziąć na przetrzymanie?
Trawa zawsze jest zielona, tam gdzie akurat nas nie ma.
Za dużo w życiu widziałem, by tego nie wiedzieć...
Wszystkie są: rude i obite!
Niektóre tak szpachlowane, że prawie nie poznasz.
A tak przynajmniej z grubsza wiem co mam.

Takie szukanie pozytywów na siłę.
Będziesz się tak oszukiwał, aż w końcu policzysz se pod kreską.
Lepiej wyjmij kalkulator!

- Nie muszę, wiem ile na to wydaję.
To fakt, no nie mało.
Mówię tylko, że nie sztuka tak pojeździć i spuścić następnemu frajerowi.
Chciałem coś swojego, coś na lata...
Wiem w tych czasach, to nie ma nic na lata.
Max 6-7 lat i trzeba sprzedać / brać następne w leasing.
Bo teraz to wszystko się sypie szybko, nikomu nie chce się o nic dbać.
Tym bardziej nie mam serca zbyć tej swojej V6tki!
Zresztą te nowe, robią co chcą, wszędzie ta elektronika i tandetny plastik.
Wszystkie takie same, auta totalnie bez duszy!

Ej, kurła co!?

Trzeba było tak od razu, - jak go kochasz to jasne, że warto inwestować!
Będzie klasykiem, a chuj tam z tymi pieniędzmi.
I tak byś je wydał na głupoty!
Nie sprzedawaj, zajebiste auto w rzadkiej opcji, - a nie jakaś sezonowa szkapa.

- Przecież nie kupię paSSata!
Nie chcę by jakiś Niemiec perz mnie płakał.
Zwłaszcza ateista, co do kościoła nawet nie jeździł.
Dość już łez i nieszczęść w tej Germanii!
Nie dość, że ciapci gwałcą im kobiety, taka trauma!
Jeszcze te ukochane paSSaty, w brudne polskie łapska, za bezcen idą.
Jak tak dalej pójdzie, ech... szkoda gadać.
Co z tą rzeszą się podziało, gdzie te szkopy z dawnych lat?
Gdzie te Mercedesy, co tłukły po milionie km bez szlifu... 

***

Reasumując, w relacjach kotami różnie to bywa...
Nie kot jest dla Ciebie,- tylko ty dla kota. 
NIE SPRZEDAM! Nawet jeśli rozbiję i nawet jak części braknie.
Nawet jeśli kiedyś zrobię z niego budę dla psa, lub ogródek skalny!
Tak czy inaczej, wycofać się z renowacji nie zamierzam. :)   

9 października 2018

Siłowniki klapy tylnej. - FA Krosno: 31154 520N.

Padły siłowniki klapy bagażnika, leciała ona na łeb.
Cóż, sprawdzałem archiwa forum i tak:
Czasem ludzie montowali siłowniki od Nubiry kombi,
- zastanawiałem się więc jak po latach się sprawdzają?
I czy kupić zamienniki oryginalnych cougara, czy lepsze są do nubiry?
Widać wyraźnie, że się te teleskopy wymiarami różnią, zresztą nubiry są mocniejsze.
Więc jak to jest?
Czy faktycznie da się i czy warto zakładać te od nubiry?

Cougar - Długość: 445mm Siła: 420N skok: 162mm
https://allegro.pl/teleskop-klapy-tyl-f ... ml#thumb/1
Nubira - Długość: 447mm siła: 500N skok: 172mm
https://allegro.pl/teleskop-silownik-kl ... 82717.html

Po konsultacjach na forum:
https://cougarklub.pl/viewtopic.php?f=29&t=9972
Zakupiłem omyłkowo siłowniki od Nubiry kombi, ale:
Nie od tej jedynej słusznej nubiry, tylko od chevroleta.

Chevrolet Nubira - Długość: 449mm Siła: 520N skok: 179mm
https://allegro.pl/silownik-teleskop-klapy-bagaznika-chevrolet-nubira-i6467483611.html
Założyłem i pasują! Jestem bardzo zadowolony.
520 N To dokładnie tyle ile trzeba, na tę wielką kalpę.
Zapłaciłem 51zł za 2 szt. (razem z wysyłką)
To dobra cena, jak za markowy Polski produkt.
Oczywiście, normalnie kosztują trochę więcej, ale pojanuszowałem nieco.   
Jeśli jest taka możliwość, kupuję krajowe wyroby, ew. z Polskim brandem. 

A więc dla potomności:
SIŁOWNIK GAZOWY FIRMY FA KROSNO
Chevrolet Nubira kombi
Numer FA Krosno: 31154


16 września 2018

Biełaruska żaba - FORSAGE T83000E

Tak wyszło, że musiałem kupić sobie żabę. 
Wybrałem Biełarską, - FORSAGE T83000E
Z doświadczenia wiem, że wszystko co ichsze, jest pancerne.
Nie zawiodłem się, za 250zł żaba ważąca 25kg.
Pancerna, mocna, siermiężna.
Ale bardzo schludnie wykonana, po europejsku.  
Instrukcja obsługi?!
A jest, ale w jedynym słusznym języku wszystkich Słowian, tj. po Rosyjsku.
Ja tam nie znaju, ale...
Ruskie wynalazki są zwykle; wytrzymałe, intuicyjne, proste w obsłudze.
Zupełnie jak ruskie kobiety...
Ja tam bardzo lubię Ruskie :) 

Żabę polecam: https://goo.gl/KTTJCN

Nawet nie zauważyłem jak podniosłem cały bok Cougara.
Choć nie miałem takiego zamiaru nawet.
Spokojnie podniósł by 2 Cougary, bo ma 3T udźwigu i nie wątpię, że wytrzyma.
Progi też wytrzymały, ale żaba ma 10cm gumowy podkład.
Więc nawet jak są pordzewiałe, to ich bardziej nie uszkodziła.
A są pordzewiałe, okropnie.
Pójdą niedługo do wymiany, nie ma innej opcji. 

Mam też mniejszy podnośnik polskiej produkcji: Start. https://goo.gl/3bNyfS

Do wożenia w bagażniku jest dobry, ale w porównaniu z żabą to nie ma szans!
Bardziej mi się opłaci przynieść żabę ze stodoły, niż kręcić trapezem.
Jako opcja awaryjna, może / musi być.

Pewne rzeczy trzeba zwyczajnie mieć.
I nie ma co oszczędzać.
Myśleć że; ktoś coś, jakoś to będzie, a to się może pożyczy.
Bo takie podejście, mści się okrutnie.
A tak; jak 5 razy sam wymienię sobie koła np. z letnich na zimowe,
to ta żaba się zwyczajnie zwróci.






















































Jak się okazało podniosłem to auto w sposób dość lamerski.
Ale nie będę się wypierał tego jak żaba błota.
Dla potomności powyżej jest schemat z forum, ukazujący jak to powinno być.

10 września 2018

Prostownik. Eltron bu 12/6

Ciężko dziś o solidny, tj. ciężki prostownik.
W rupieciach po dziadku znalazł się jednak sprzęt gody uwagi.

Eltron bu 12/6

Sprzęt Polskiej produkcji, przykład wyrafinowanego ponadczasowego
Polskiego design, wzornictwa przemysłowego z końca PRLu. :)

Po 20latach potrzebował serwisu - bo wskaźnik nie działał.
Serwis kosztował 0zł.
No i ładuje! Na kolejne 20 lat problem z głowy.
Trochę go muszę wizualnie dopieścić, choć zachowany jest w ładnym stanie.
Ten nowy analogowy wskaźnik jest mniejszy od oryginalnego.
Przydało by się jakąś ramkę mu dorobić.
i dodać gumowe stopki.
Te polskie napisy, made in poland :)
Trzeba dbać o takie klasyki. 




























Nie wiadomo czemu bezpiecznik jest przesunięty tak, że:
nie trafia w swój otwór...
Taki urok sprzętów ze szczęśliwie minionej epoki, realnego socjalizmu.
Spasowanie i wykonanie gratów z PRL zwykle było słabe.
Ale wyróżniały się pancerną trwałością.
Jak będę go za kolejne 20 lat serwisował,- to spróbuję poprawić ten bezpiecznik.

No i na koniec instrukcja jak podłączać klemy:


7 września 2018

Jazda z trupem, - wnioski i środki zaradcze.

Po ostatniej kompromitacji musiałem sobie to wszystko przemyśleć.
Wygląda na to, że...
By jeździć moim autem, to trzeba być; albo bardzo odważnym,
albo bardzo głupim!
To nie wstyd przyznać się do błędu. 
Cóż, w 18sto letnim aucie zawsze może coś się popsuć.
trzeba być na to gotowym.
Nawet jeśli auto wydaje się być sprawne, to nie jest.
 
A więc muszę drastycznie rozbudować swoje EDC !
Zrobić coś czego nie zrobił nikt w mojej rodzinie, czy w gronie znajomych.
Każdy to olewa, na zasadzie: "po co mi to, przecież sobie pożyczę."
Tylko, że co jeśli nie ma od kogo pożyczyć?
Gdyby każdy chciał tak żyć na cudzy rachunek...
No, ale właśnie tak to jest. Jak przekonuję ludzi do oddawania krwi,
napotykam ten sam mur z gówna i obojętność.
Nawet jeśli to nic nie kosztuje, ludzie jakieś wymówki znajdą.
Na takie podejście brak mi słów.  
Jak każdy pozytywista, naprawę świta zaczynam od siebie.

No więc co jeśli kot znowu gdzieś stanie?
Co jeśli nie będzie w akumulatorze nawet tyle prądu by włączyć awaryjne?

1. mieć pod ręką nr. telefonu do swojego assistance ew. pomocy drogowej.
Samemu się tej tony stali nie ruszy przecież.

2. mieć trójkąt i oświetlenie awaryjne, tak by ludzie widzieli co się stało.
A nie by próbowali mnie linczować, - jak ostatnio.

3. mieć też linkę holowniczą,
istnieje niewielka szansa, że ktoś się zlituje i weźmie auto na hol.
Ale, do cougara trzeba też parciany przypon, bo bardzo łatwo można połamać zderzak.
W ogóle lepiej było by przenieść ten zaczep w inne miejsce!

4. mieć kable rozruchowe.
Może ktoś pożyczy prądu, ale kable muszą być bardzo grube i odpowiednio długie.
Wpadało by znać też kolejność podłączania,
ale to akurat jest nadrukowane na pokrowcu...

Ale zraz...
Skoro nie ma prądu, a bagażnik otwiera się tylko elektrycznie,
to jak się dobrać do tego wszystkiego?
Trzeba coś z tym zrobić, bo inaczej to żaden pożytek z tych fantów.

5. Tak czy inaczej trzeba też kupić bardzo dobry prostownik,
by akumulator był zawsze naładowany na 100%.
I profilaktycznie doładowywać go co 3 miesiące.
Moje auto bardzo rzadko jeździ, - więc jest możliwe samo rozładowanie.

6. Koło zapasowe!?
No jest, 18letnie...
Czy jest w pełni sprawne, zapewne nie jest.

7. Nawet jeśli koło by było, to i tak nie mam podnośnika, kobyłek...

- Podnośnik, żaba. żaba, jest za duża by ją wozić, w domu musi być.
- Podnośnik, lewarek mechaniczny, jedyny słuszny do wożenia w aucie.
- Kobyła pancerna do żaby.
- Kobyłka składana do lewarka.

A no jest tak, że podnośnikowi jak kobiecie, za bardzo zaufać nie można.
Dlatego lepiej się asekurować kobyłką, podczas pracy pod autem.

8. Klucz do kuł.
Mam 2szt. ale otwory w felgach kahn są tak małe,
że żadna 19stka nie wchodzi, - trzeba nabyć specjalną.  

9. Gaśnica.
Nie ma szans, że cokolwiek zdziała 1kg szajsu z marketu za 19,99zł.
Żeby być choć minimalnie przygotowanym na pożaru to trzeba mieć min. 2kg.
A najlepiej 2kg. + 2kg na dokładkę.
I tak właśnie zrobię, kupię proszkową i pianową "gastronomiczną"

4 września 2018

Typowe zakupy na allegro. (Mój szrot)

Typowe zakupy na allegro ;) 

Kupione przedmioty:

ŚWIATŁO STOP FORD COUGAR 98-00
1 sztuka
15,00 zł
KLUCZ DO KÓŁ FORD COUGAR 96-00
1 sztuka
10,00 zł
NADKOLE LEWY TYŁ FORD COUGAR 96-00
1 sztuka
20,00 zł
NADKOLE PRAWY TYŁ FORD COUGAR 96-00
1 sztuka
20,00 zł

Sposób dostawy:


Paczka24  16,00 zł 

Zwykle części do Cougarów są w dość absurdalnie niskich cenach.
Daje to szanse na pchanie projektu odbudowy, nawet w sytuacji dość skromnych dochodów.
I tak, mój prywatny szrot powiększa się, w sposób kontrolowany.
Np. Mam już komplet tylnych lamp (3szt)
komplet który zrobię minimalnie ciemniejszy niż był w oryginale.
A skoro mam 3szt, i będzie minimalnie ciemniejszy, to nikt się o to nie dowali.
Bo nikt się nie dowie, że jest minimalnie bardziej wiśniowy. 

Wczoraj kupiłem, dziś paczka przyszła.
Wszystko w idealnym stanie.
Sprzedawca jakich mało!
Trzeba gościa zapamiętać, ceny dobre, przesyłka nie droga.







3 września 2018

Jazda z trupem, - kot zdechł.

Wracałem z zakupów w pobliskim Pierdziszewie,
ktoś jechał za mną, mrugał mi światłami i wymachiwał ręką.
Nie wiedziałem po co, zajechałem na myjnie, a gość za mną.
I mówi mi, że tylne koło odpada, że to auto to jest trumna na kołkach,
że jak zaraz wezwie policje; to zabiorą mi dowód rejestracyjny.

Tak, może i miał rację...
Gdybym widział coś takiego, też bym starał się coś z tym zrobić. 
Powiedziałem, że mieszkam bardzo blisko i zaraz koło dokręcę.
Jak zacząłem się temu przyglądać w lusterku wstecznym
to faktycznie to koło się niepokojąco kiwało.
Tylne lewe.
Nie dokręciłem, bo mój klucz do kół ma za duży łepek jak na dziurkę w tych alufelgach.
Jednak jechałem bardzo ostrożnie.
Co gorsza nie było opcji by koło było faktycznie odkręcone!
Bo od wizyty u wulkanizatora, zrobiłem może 200km.
A śruby są oryginalne, prawilne do alufelg.

Dojechałem do domu, wujek stał na branie swoim VW T4.
Nie mogłem więc w nią wjechać. 
Stanąłem; nagle silnik zgasł i auta już nie mogłem odpalić.
Miernik wskazywał 7,4V...
Cóż powiedziałem by założył linkę holowniczą.
Podholował mnie 20 metrów bym wjechał w tą bramę.
Ludzie chcieli mnie zlinczować, bo auto stało na środku psa ruchu.
Z akumulatorem tak słabym, że nawet światła awaryjne nie działały!

Ech, jak dobrze że kot odwalił kitę centralnie pod moim domem!
Jak holować automat?
Nie wiem, zrobiłem to na (N)eutralu, inna opcja wydawała mi się niedorzeczna.
Mam nadzieję, że nic się w skrzyni nie zmieliło.
Nie powinno, to jest pancerne ustrojstwo z minionej dawno epoki. 

Skoro tak się stało, to zapewne jechałem na alternatorze,
a gdy silnik stracił obroty prądu brakło nawet na elektronikę pokładową.
Ale skoro tak, to jakim cudem auto w ogóle udało się odpalić na myjni 4 km wcześniej?!
Cóż, z tym akumulatorem miałem już nie raz kłopoty, z brakiem prostownika też.
Ale żeby było tak źle, że automat gaśnie na środku drogi?! 
No nie przypuszczał bym.

Co do koła to nie znam jeszcze przyczyny tego bicia.
Może zajechane łożysko, może opona wybulona, może zawieszenie.
Wszystko tam może być zajechane jednocześnie. 

Tak to jest jak się kupuje auto za 1000$
Trzeba je potem zbudować sobie od nowa.
Strach tym jeździć!
Pochłania to masę kasy, a nawet początku remontu nie widać.
I być może dlatego coraz mniej kotów na ulicach!?
No cóż, i tak miał iść na remont,- bo mam założyć nowe heble.
To się coś rozjaśni.

Tak to jest, często ta ślepa miłość, staje się z czasem przekleństwem.
Jeśli nie masz kasy, omijaj kobiety i Cougary szerokim łukiem! 


12 sierpnia 2018

Zderzak przedni, lampa tylna, zaślepki i kurtyny.

Kupiłem sobie na allegro: zderzak przedni i lampę tylną lewą.
W cenie 435zł. z wysyłką.
Zderzak przedni przedliftowy oczywiście, - moim zdaniem ładniejszy.
Kompletny: wszystkie kratki, halogeny, niszowa gumowa dokładka.
Stan zaledwie dobry, bo halogeny do renowacji, a kratki pomalowane na srebrno.
Kratki i halogeny przemalować trzeba raptorem na czarny mat.
Halogeny, w ogóle nie wiadomo, czy są sprawne.
Zapewne tak, ale jakiś burak pomalował je na szaro.
Zderzak cały, ale był już buracko naprawiany.
Nie ma to wielkiego znaczenia,- bo i tak będzie spawany, wzmacniany i malowany.
Lampa tylna lewa w stanie bardzo dobrym.
Za taką cenę, to powiem, że warto było.

Z forum zakupiłem za 70zł. z wysyłką.
Kompletne mocowania osłon przeciwsłonecznych.
Sprawne w 100% szt.2
I tym sposobem problem rozwiązałem na zawsze.
Zaślepki z kocim pyszczkiem na boczki.  szt. 2
Sprawne i dobrze zachowane.
I tym sposobem mam to z głowy,- bo mam je na zapas.
Za 70zł? ktoś powie że dużo, ale... było warto.
Bo towar deficytowy i w stanie idealnym.

Powoli kończę skupować brakujące mi detale.


29 lipca 2018

Wykaz funkcji kontrolek na belce podsufitki.













Wrzucam by było, dla potomności.
Bo wszystko z czasem gdzieś, przepada w odmętach internetu.
A wielu się dopytuje, o to co świeci na belce.
Wersja belki z 7dmioma kontrolkami była tą bardziej "ekskluzywną" :)

Opony letnie: Michelin Primacy 4 225/45 R17 91y


Oj, było z tymi oponami niemałe zamieszanie...


Mam felgi letnie:
KAHN RS-V 17
Rozstaw śrub 4x108
Średnica felgi 17"
Odsadzenie (ET)18
Szerokość felgi 7.0

Miałem opony letnie:
Yokohama S-Drive 225/45/17
Opony łyse 7 letnie, a felgi zajechane nieco.

Sezon zimowy się zbliżał, więc czas był dobry na zakup letnich!
Chciałem kupić 50tki, zamiast tych 45tek. 
Dlaczego takie wysokie 50tki?
Bo na moim rejonie są kiepskie drogi, często szutry, i niski profil się nie sprawdza.
Nie jestem też fanem niskich aut, bardziej pasuje mi amerykańskie pragmatyczne podejście.
Np. Corvette c3 na oponach balonowych.

Jednak policzyłem to sobie:

Opona wzorcowa dla Cougara to: 215 50 r16 - średnica koła to 621mm.
Opona którą mam obecnie to: 225 45 r17 - średnica koła to 634mm. (+13mm)
Chciałem zastosować: 225 50 r17 - średnica była by 657mm. (+36mm)
Rozważałem jeszcze: 215 50 r17 - średnica była by 647mm. (+26mm)
Z obliczeń wynikło mi, że zwyczajnie to się nie może udać.
I trzeba się pogodzić z 45tką, bo 50tki mogły by już zacierać o nadkola.
A przy okazji 225 to zdecydowanie maksimum dla Cougara.

Do obliczeń użyłem kalkulatora:
Kalkulator opon

Finalnie więc wybrałem  Michelin Primacy 4 225/45 R17 91y
Za 1160zł - 4szt. z 10 tygodnia 2018r. 

Wiadomo, w tej cenie ich nie kupicie!
Ale, ja mam znajomości :) 

Zależało mi na:
- maksymalnej przyczepności, zwłaszcza na mokrym
- pancernej jakości; są wzmacniane i do 300 km/h.
- małym hałasie; bo ja lubię dźwięk silnika V6, a nie szum opon.
- długim rezusie; producent dopuszcza, aż do 10lat używalności. 
- rancie ochronnym, bo renowacja felg sporo kosztuje. 
Ech, opony piękne ( o ile opony mogą być piękne... )

13 czerwca 2018

Moje mażenie? Cougar handmade by total schade! /blacharka/

Kiedy zacząłem poważnie myśleć nad remontem blacharskim
i malowaniem budy w Cougar...
Tak, właściwie to nie nad remontem, czy naprawą tylko: nad rewerencją.
Nie, inaczej nad całkowitą i kompleksową odbudową!
Zagubiony w morzu internetowego gówna w końcu znalazłem;
wszystko to czego szukam:
Istny kamień filozoficzny blacharstwa.

LINK:TOTALSCHADE!

Ten gość otworzył mi oczy i wyjaśnił co to kurwa jest renowacja.
Co to jest naprawa, a co to jest fuszerka. :)
Remontuje, buduje samochody od nowa, uprzednio rozbierając je na części pierwsze.
Pozbywa się 100% rdzy i poprawia fabrykę.

No i teraz to ja już wiem, w co ja się właściwie wpakowałem.
I teraz też wiem, dlaczego ludzie stale naprawiają blacharkę i progi etc.
Dlaczego nigdy nie przynosi to trwałego efektu?
- Bo; nie robią tego tak jak powinni, delikatnie rzecz ujmując. :)

Polecam obejrzeć wszystkie jego filmy, przed wizytą u blacharza.
Zanim kurwa, będzie za późno i wyjdzie jak zawsze, czyli no; chujowo :)

No, a tym czasem, wreszcie wiem po co mam dalej żyć.
Właśnie tak ma być zrobiona odbudowa mojego auta.
Niemal tak jak tych BMW E9!
A skoro już wiem czego chcę,- to jest połowa sukcesu.
Reszta to tylko kwestia czasu i pieniędzy.

Wygląda więc na to, że na tę renowację muszę przeznaczyć naprawdę duże środki.
Dużo, mało? Sprawa to względna.
Taki dylemat np:
Całkowita renowacja Cougara vs nowa Dacia LOGAN :)

Ale, jak go zrobię to efekt będzie epicki i spektakularny.
Przyda się też kolejny cougar, na części zamienne,
Nie opłaca się kupować ich jednostkowo, hurtem taniej. 
Przy obecnych cenach, nie będzie trudno kupić coś bliźniaczego za 1000$

20 maja 2018

Remont hamulców, - na bogatości. :)

Po ostatniej wizycie u wulkanizatora naocznie przekonałem się, że:
Mój kot nie ma sprawnych hamulców...
Właściwie wiedziałem to już od dawna, - bo nie hamował.
Ale, myślałem, że Amerykańce tak mają.

Widok zardzewiałych tarcz tylnych, fatalnych zacisków,
klocków zdartych do zera, szczerze mnie przeraził.
O ile przód był jeszcze OK, to tył wyglądał strasznie.
Jak z sennego koszmaru!

Trzeba było natychmiast podjąć się wymiany tego.
A jak już wymieniać, to na coś lepszego niż fabryka dała.
No bo hamulce muszą być super sprawne.
Jest duża moc, więc i muszą być heble adekwatne.
To jest kwestia bezpieczeństwa; mojego i innych, sprawa życia lub śmierci. 
Silnik czy blachy mogą poczekać, - od tego nie umrę.
Ale bez dobrych hamulców, niema po co do auta wsiadać. 

Na allegro zobaczyłem taki pakiet:

Przód:
- zaciski przednie od Mondeo mk3 po kompletnej regeneracji plus wypiaskowane i pomalowane proszkowo na pomarańczowy połysk
- nowe tarcze 300mm hamulcowe Rotinger nawiercane i nacinane
- nowe klocki TRW
- nowy zestaw podkładek pod zaciski by można było zamontować ten większy zestaw, seryjnie jest 278mm

Tył:
- zaciski seryjne po kompletnej renowacji plus wypiaskowane i pomalowane proszkowo na pomarańczowy połysk
- nowe tarcze nacinane i nawiercane Rotinger
- nowe klocki Fomar













Cały zestaw bardzo przypadł mi do gustu.
Szybko wydedukowałem, że tylko VENOMUS może mieć coś z tym wspólnego.
Napisałem do niego na forum, obniżył mi cenę na 1600zł.
No i wziąłem.
Między czasie okazało się, że wysyłka pochłonie 37zł.
A sama waga zestawu to 49kg. 

Zestaw znacznie lepszy niż fabryczny, kompletny, w pasującym mi kolorze.
U mnie są lampy amerykańskie, z pomarańczowym kloszem,
kierunkowskazy też pomarańczowe.
Zaciski będą pasować wizualnie!

Mój stary zestaw zostanie zdemontowany:
zregenerowany i pomalowany również na pomarańcz.
Najpewniej sprzedam go, by odzyskać trochę pieniędzy.
A może, sobie zostawię?
Decyzja jeszcze nie zapadła, trzeba oszacować koszty tej imprezy.
Popytać o zdanie tych co są mocni w temacie hebli.
A tymczasem trzeba zbierać na montaż kasę.
Wypadało by ogarnąć jeszcze przewody hamulcowe. 

16 maja 2018

Dlaczego nie jadę na zlot?

Cóż, nie pojadę na zlot, bo;

1. Wstyd jest się pokazać z tak zajechanym autem.
2. Nie wypada jechać na lawecie w stronę powrotną.
3. Nie ma pewności, czy w ogóle bym tam dojechał. 
4. Zbieram kasę na kompleksowy remont hamulców.

Wszystko ma swoje granice!
Z takimi hamulcami to strach się rozpędzić ponad 50 km/h  
Ale przegląd techniczny przeszedł :) 

Poniżej, zardzewiałe: tarcze, zaciski bez klocków... 
I przewody sprawne; na "słowo honoru".

Jeśli kupujesz auto za 1000$ 
To, oczywistym jest, że jest niesprawne i tyle.

12 maja 2018

AluFelgi letnie - KAHN RS-V 17

W końcu, zmieniłem opony i felgi na letnie.
Bo lepiej późno niż wcale.














Felgi: KAHN RS-V 17
Opony:Yokohama S.Drive 215/45R17 91Y
Wentyle: Kryte.
Pierścienie centrujące: Tak, do forda.
Śruby do alufelg. Tak, są.

Cały zestaw nabyłem w styczniu 2017r.
Za 1500zł. (więcej w zakładce alufelgi)
Zdecydowanie było warto.
Aczkolwiek, te opony to są z 2011r.
Więc tylko na dojechanie do końca sezonu.

Alufelgi są lekko obite od krawężników.
Zapewne po sezonie trafią do renowacji.














Usługa wymiany i wyważenia kosztowała zaledwie 40zł.
(Zapewne kierownik pamiętał o tym,
że 2 razy zapłaciłem za założenie zimówek)

Przy tej szerokości opon, już prawie wystają po za obrys.
To jest max dla tego auta!
Daje się odczuć opory toczenia, auto jest bardziej muliste,
przy skręcaniu też czuć słabość wspomagania kierownicy. 
Jest szersze, i trzyma się drogi jak przyklejone, nawet na zakrętach.
Po wymianie opon na świeże, trakcja zapewne się poprawi.
Niestety, dopiero w następnym sezonie.
Wygląda pięknie, jak nigdy. 



Gumowa mata do bagarznika.

Do Cougar nie ma żadnej oficjalnej gumy bagażnika.
Aby mieć gumę w bagażniku, trzeba więc samemu ją sobie zaordynować.

Oglądałem wiele różnych, ale pojawiła się okazja.
Za 10zł nabyłem matę do bagażnika:

KIA sorento 2 typ XM 2009 B00UAVEFY6
(80008814) AD Tuning GmbH TLKI2171
Kofferraumwanne, mit Anti Rutsch Fäche,
Laderaumwanne Wanne Kofferraummatte 

Nie spodziewałem się cudu, ale 10zł + wysyłka za nową, to nie wiele.
OK, no gratis to była by jeszcze lepsza cena.  :)
Tak czy inaczej nie wielkie ryzyko, - a opłaciło się.

Na długość jest OK. 
Ale, Kia Sorento jest szersza, i trzeba będzie trochę dociąć. 
Może kiedyś tam, trzeba będzie. 
Swoją funkcję spełnia i zostawiam ją tak jak jest. 
Przynajmniej cały bagażnik jest szczelnie wypełniony.

















27 kwietnia 2018

Antenka.

Kot trafił w moje ręce zaniedbany i wykastrowany.

Długa antena, tak charakterystyczna dla tego auta była wyrwana.
(razem z mocowaniem.)
Szukałem informacji o tym jaka była oryginalnie montowana w tym modelu
i próbowałem ją zakupić na szrocie.
Skończyło się to niepowodzeniem, - bo co prawda kupiłem, ale uszkodzoną.
Więc nie kupujcie używanych,- bo guma jest przytlała i pęka. 

Chcę raz, ale dobrze to załatwić i opisać;
- By kolejni poszukiwacze zaginionej anteny mieli łatwiej.

Rozmiar, tak jest ma znacznie!
Te koty miały naprawdę długie ogony, ponad 72,5cm.
Tyle miał sam bat anteny. + mocowanie oczywiście.

Oryginał razem z mocowaniem jest jeszcze dostępny.
50$ + 100$ za wysyłkę.

Dla potomności podam numery części ze specyfikacji forda:
Ford Part Number
Baza XS8Z-18919-AA 
Maszt 98BZ-18A886-AA

https://goo.gl/9T8n9Z

Da się kupić sam bat / maszt, jednak nie oryginalny.
26$ - Dorman 76861 Antenna Replacement

https://goo.gl/HE6B9t

Mój maszt / bat odstałem praktycznie to darmo.
Ma sparciałą gumową osłonę przy podstawie.
Zanim kupię zamiennik spróbuję zastąpić tę gumę czymś innym.
Tylko czym?
Stopkę / podstawę zapewne uda mi się dostać w PL.


17 marca 2018

Poszukiwane części do Cougara II

Jakiś czas temu, na kocim forum napisała do mnie Dziunkaa.
Podała mi kontakt do kogoś, kto rozbierał kota na na części.
- Kolejny raz upewniłem się, co do wartości i jakości naszego kociego klanu.
Skontaktowałem się z nim i wygląda na to, że się dogadaliśmy w sprawie:

1.Nadkola przedniego prawego.
2.Druta do mocowania zderzaka, przedniego prawego.
3.Zaślepki głośnika tylnego.
4.Zaślepki z kocią mordką na boczek.
5.Antenki.
6.Uszczelek drzwi kierowcy i pasażera.
7.Listw dachowych nad drzwi: kierowcy i pasażera.
8.Szyby tylnej od strony kierowcy.
9.Łapek osłon przeciwsłonecznych.

Za ten zestaw rupieci co opisałem powyżej to zapłaciłem:
230zł... Uważam, że było warto. 
 

Porażki:
1. Antenka okazała się poważnie wadliwa,- przytlała na przegubie i dotarła bez mocowania.
2. Uszczelki drzwi, no średnie są. 

- Wyprałem je kilka razy z syfu i zastanawiam się czy oddać je do klejenia i regeneracji.
Złe nie są, ale mają już 18lat i drobne ubytki się zauważa.
Zaletą było to, że po 20zł szt. i lepsze od moich obecnie założonych. 

3. Listwę dachową dostałem tylko prawą, i to jest największa porażka, bo lewą też chciałem.

Sukcesy:
1. Łapki osłon przeciwsłonecznych już założyłem,
- pasowały idealnie, są jak nowe.
2. Drut do nadkola / zderzaka. 

3. Nadkole przednie.
4. Zaślepka głośników, dostałem 2szt.

5. Zaślepka na boczek z kocią mordką. - piękna jest.
6.  Szyba tylna lewa. 

Uczciwie rzecz ujmując:
Brakuje mi kontaktów do dobrych blacharzy z Małopolski.
Oraz pieniędzy, by im zapłacić.
Ale, na to też znajdzie się sposób.
Kilka pomniejszych detali jeszcze brakuje, ale - spokojnie jest czas!
Trzeba będzie zrobić kolejny przegląd i nową listę.

Bardzo dziękuję wszystkim którzy mnie wspierają: wiedzą i kontaktami.



11 marca 2018

Dekodowanie VIN, paleta kolorów, tabliczki znamionowe; etc.


Chcę przywrócić swoje auto do fabrycznej konfiguracji.
- Muszę ją więc najpierw poznać.

Od dnia zakupu, staram się możliwie najwięcej dowiedzieć
o historii i konfiguracji pierwotnej tego samochodu.
Jednak nie mogę się poszczycić jakimś znaczącym sukcesem.
To jest wręcz zadziwiające, że taka wiedza jest trudno dostępna.
Czasy są takie, że wszystko jest publiczne i "każdy należy do każdego".
Ale jakoś nie można się doszukać totalnie podstawowych danych.
Fakt, raczej nie zamierzam płacić, bo i za co...
Jako właściciel mam przecież prawo wiedzieć, co mam!

Może wie ktoś czy takie strony są warte uwagi?
https://www.autobaza.pl/zamow-raporty/1ZWFT61L1X5612338

Paletę kolorów udało się znaleźć.
http://fordpaintcodes.wikidot.com/ford-cougar
Mój to jest zielony, ale: Spruce green tj. Świerk zielony.
Czy Tourmallard green?

Będę musiał rozkodować tabliczki znamionowe.
Bo tylny zderzak trzeba zakupić.

16 lutego 2018

Biedacy & Stare auta z wielkim silnikiem.

Powoli zaczyna mnie męczyć ten hejt,- zwłaszcza znajomych. 
Przeważnie jest tak:

Cougar, - a ile to palli?
- 14-15l.
ło-jesus-maria!
Nie mogłeś kupić: gulfa 4, e34, e46?
Bo ty to zawsze musisz inaczej, - bo nie możesz żyć normalnie!
Dlaczego biedni zawsze kupują stare auta z wielkim silnikiem?!
Przez to, że nie oszczędzacie; nigdy nie będziecie nic mieć.


- Bo stare auta są tanie w zakupie.
- Bo stare auta są tanie w serwisie.
- Bo stare auta mają mniej zawodnej elektroniki.
- Bo wielkie stare silniki w układzie V6-V8 przeżyją te nowe: 1,4 z turbo...
Lubimy stare, wielkie silniki!
- Bo mają spory zapas i są niewysilone.
Jak to mawiają amerykanie; nic nie zastąpi pojemności!

Jak jesteś biedny, to nie stać cię na szajs i zabawki...
Dla biednych ważna jest; trwałość i jakość.
Ważne jest to; by auto się nie psuło.
Nieplanowane wydatki na naprawy to zwykle gwoźdź do trumny.
Jestem biedny,- brzmi to zwyczajnie.
O co taki ból dupy...
To już nie można być biednym w tym cudownym raju dobrej zmiany!?
Nie stać mnie na regenerację:
dwu-masy, turbiny, dpf-y, zajechane start-stop i inne: gówna. 
Raczej nie grozi mi dobrobyt.
Więc wolę nie ryzykować, takich wydatków.
Może i Cougar dużo pali, - i to by było na tyle z wad tego auta. 
Zaprawdę powiadam wam:
Lepiej wydać na paliwo, niż na części i mechanika.
Lepiej jeździć na benzynie, niż wiecznie stroić to LPG i płakać, że się wtryski...

A więc gdybym był nieuprzejmy; skwitował bym to wszystko następująco:
A od Cougara, to się odp... i sobie jeździj tym swoim e46.
Na trasie: mechanik-bankomat :)
Gdybym chciał mieć e46, - to też bym miał.
Ale wiem jak się to psuje, a nie stać mnie na części i mechaników...
A fiatem panda nie będę jeździł, choć trwały jest i mało pali.
Ma nędza swą godność, choć nią się nie najesz...
Każdy chce mieć jakieś hobby i "coś od życia" a nie jakiegoś fiata pandę.

13 stycznia 2018

Sprzedawcy części - złomiarze.


Dziś będzie o sprzedawcach części,
tj. złomiarzach, właścicielach szrotów, stacji rozbiórki pojazdów.

Od lat zajmuję się handlem, drobnym detalicznym.
Bardzo dobrze znam realia bazaru i bazarową ekonomię.
Rozumiem jarmarczny kapitalizm i psychologię tłumu.
Jednak złomiarze to grupa handlowców której ni jak nie mogę zrozumieć.

Przeciętny handlarz, no taki jak ja, postępuje typowo:
Kupuje tanio,- sprzedaje drogo.
Zależy mu na szybkiej, sprawnej transakcji.
Chciałby otrzymać zwrot z inwestycji, - by znów go zainwestować.
Przeciętny handlarz robi wszystko, - by sprzedać swój towar!
Starannie go opisuje, fotografuje, czyści, ustala co dokładnie ma na stanie.
Nie stroni od kontaktu z potencjalnym klientem.
Odbiera telefony, stara się odpowiedzieć na pytania; etc.

Ale, sprzedawca części samochodowych,
jest zaprzeczaniem wszystkich tych cech!
Bywa bardzo nierzeczowy, arogancji i trudno się z nim skontaktować.
Nie wykazuje zainteresowania tym czy coś sprzeda, czy nie.
Jest mu totalnie obojętne, czy klient będzie zadowolony!
Nie stara się rzetelnie odpowiedzieć na zadane pytania.
Bywa nie uczciwy, potrafi sprzedać szajs i umyć ręce od odpowiedzialności.

Nie rozumiem w czym tkwi sens takiej postawy i z czego ona wynika.

Po przykrych doświadczeniach, staram się więc unikać szrotów.
Większość części kupuję do osób prywatnych i użytkowników kociego forum.
Być może czasem jest drożej, - ale jednak zdrowiej.

To takie dziwne!
To tak jak bym miał kupować chleb od pani Władzi,
tylko dlatego, że zawodowy piekarz ma mnie w dupie.
I z zasady nie udzieli mi odpowiedzi;
Czy to jest chleb; pszenny, czy żytni, czy w ogóle z czego on jest.
Panie, nie chcesz pan, - to nie kupuj!
Ot, handlowa patologia, - ludzie o mentalności rodem z końca PRL.
Sierotki po komunie.
Widać musi nastąpić, pokoleniowa wymiana.
Klient musi być traktowany podmiotowo,- a nie przedmiotowo. 

29 grudnia 2017

Pierwszy mandat.

Mam na imię Adrian.
Mam prawie 30 lat...
I,

hehe,
Nigdy nie dostałem mandatu!

Taki stan rzeczy wynika z moich osobistych przekonań:
Zamiłowania do szeroko rozumianego porządku,
oraz niechęci do łamania prawa.
Zwyczajnie nie mam ochoty oddawać "systemowi ucisku"
nic więcej ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy.
- generalnie bardzo się pilnuję.
A za co dostałem ten mandat?
Jechałem sobie 170km/h po za terenem zabudowanym...
A, nie to nie tym razem!
O taki mandat, żalu bym nie miał. 

W poniedziałek pojechałem na zakupy do Pierdziszyna.
Spokojnie pomykałem między sklepami.
 - normalnie jak przez ostaniach 15 lat.
Przeszedłem przez pustą ulicę, i nagle jak ekshibicjonista z za krzaka,
wyskoczył funkcjonariusz lokalnej policji, wrzeszczy bym się zatrzymał.
Pierwsze co pomyślałem:
O rzesz kurwa, a ten to czego chce?
Pomylił mnie z jakimś bandytą?
- Przechodzie w miejscu niedowolnym, będzie mandacik. 
Ta, ulica niemal, że osiedlowa!
Pusto wszędzie, głucho wszędzie; godzina 10 rano.

Jak nie dozwolonym?!
Chodzę tędy lat 15! i będę przez kolejnych 50 lat!
Nie stwarzam nikomu problemu, - wszyscy tak chodzą,- bo jak inaczej. 
Niestety, jakiekolwiek tłumaczenia były daremne...
Bez szans na pouczenie. 

Pies musi kogoś czasem ukąsić!
By pokazać, że jest psem, - psem skutecznym i groźnym. 
A szczególnie głodny i groźny jest z końcem roku...
Jak cały rok nic nie robił, - to musi dobić sobie do statystyk
te kilkadziesiąt mandatów, na sam koniec, by się wykazać.
I czai się tam całymi dniami, - jak jakiś pedofil przy placu zabaw. 
Zresztą, tu zasady są jasne nie ma mandatów, - nie ma awansów.
I tak, wypisał mi ten mandat na 50zł.

Zwyczajowo musiałem ponarzekać i mu naubliżać w granicach normy...
Tak by nie mógł mi wypisać czegoś za obrazę.
Ale raczej, to jest koloryt jego pracy, że ktoś ma jakiś żal.
Następnym razem powiem:

Mandat?

A prawidłowo towarzyszu, - niech żyje władza ludowa!

Cóż, nie mam zaufania do policji, - nie darzę jej wielkim szacunkiem.
Ale nie jest też tak, że ja ich nienawidzę.
Staram się ich omijać, dokładnie jak obcego psa.  
Zawsze kiedy nasze drogi się schodzą, wiele dobrego z tego nie wynika.
Np. gdy ukradli mi Samsunga A3, - to się jakoś nie popisali.
Specjalnie zaniżyli jego wartość.
- by nie wykazywać przestępstwa, tylko wykroczenie.
Bo przestępstwo, to trzeba odnotować i statystki zaburza.

Nie dziwię się, że w tym kraju wielu ludzi,
a zwłaszcza biednych ma o policji złe zdanie.
Jeśli stosują takie chwyty poniżej pasa, - to sami są sobie winni złej reputacji. 
Właściwe po policji nie spodziewałem się tak prymitywnego zasadzania się na ofiarę.
Takie niehonorowe zagrywki, - to przecież domena straży miejskiej!
Odniosłem wrażenie, że funkcjonariuszowi jest nawet wstyd tego co zrobił.
"Czy na pewno po to wstąpił Pan do tej policji..."
Ale musiał wyrobić limit.
Trudno, traktuję to jako dodatkowy podatek.
Coś jak AKCYZA, czy VAT.
Co by człowiek nie robił, - kiedyś i tak musi im coś im rzucić.
Tym razem opodatkowali chodzenie po ulicy osiedlowej... 
Statystycznie pewnie za kolejnych 15 lat wcisną mi kolejne 50zł, za nic.
W tamtym roku wlepili 1,5 miliona mandatów.
A w tym 2 miliony...
To się nazywa; dobra zmiana!

W ten sposób system ucisku się kompromituje i traci społeczne zaufanie.
Niby tak ciężko pracują na zaufanie i poprawę wizerunku...
A tak lekką ręką potrafią to zaufanie roztrwonić.
Co za niekonsekwencja!
To zwykła hipokryzja. 

Więc tak, pilnujcie się przed świętami i z końcem roku.
Bo inaczej system ucisku, powiększy grono ukaranych za głupotę!

A co do tych 50zł...
Statystycznie przez 15lat trafię na jakiegoś klienta policjanta.
Policzę mu za usługę o 50zł więcej niż powinienem i będziemy kwita.
To wygląda tak;
Policja pożyczyła od mnie 50zł a ja je sobie odbiorę, kiedyś tam :)
Równowaga musi być zachowana!
Lekarzom, prawnikom i sędziom zawsze trzeba liczyć 25% więcej niż by się należało.
Bo w sporej części są to totalne pijawki i kanalie. 
A policji, tyle by się rachunki krzywd wyrównały.  

25 grudnia 2017

Nadkola przednie.

Udało mi się kupić towar iście deficytowy!

Nadkola przednie; w bdb stanie!
W cenie 165zł za 2szt i to z dostawą. 
A teraz, gdy niema w domu (...) nikogo...
To sobie mogę, je obejrzeć dokładnie i przygotować do montażu.
Trzeba tylko skombinować ten brakujący drut.

Wolność dla karpia! - Wanna na nadkola :)


23 grudnia 2017

Przegląd techniczny i OC

Świadomie i celowo przeciągnąłem trochę terminy by doprowadzić do korelacji
Przeglądu technicznego i OC. 

Strategicznie najlepiej zawierać umowy i robić przegląd w grudniu. 
- Bo ew. zmiany i podwyżki są zawsze w... styczniu. 
I tym sposobem, mam cały rok spokoju, i czas by się do zmian przystosować.
A i na podwyżkę się nie załapię, - no przynajmniej nie tak szybko.  
Przegląd kończy się tydzień przed polisą, 
co zmniejsza ryzyko, że sobie zapomnę podbić. 
- Bo listu od ubezpieczalni raczej nie przegapię. 

Przegląd:  

Cóż, po terminie pojechałem na stację diagnostyczną. 
Diagnosta zabrał kota na 30 minut. 
Niczego co by mogło skutkować dyskwalifikacją nie wynalazł. 
Do naprawy jest:

*Tylny przewód hamulcowy. 
*Brak tylnego światła przeciwmgielnego. 
*Wyciek z misy olejowej.
 Ale, w polskich realiach takie detale nie dyskwalifikują auta. 

Byłem bardzo zaskoczony, że to auto przeszło przegląd.
Wydawało się, że ten diagnosta sobie bimba i robi to byle jak...
Jedak Ojciec stwierdził, że to najbardziej pedantyczny przegląd jaki w życiu widział!
To właściwie tłumaczy; czemu po drogach poruszają się trumny na kołach. 

OC:

Moje auto:
Mercury Cougar 1999 r V6 2,5l. Automat.

Moje miasto rejestracji:
20,000 ludzi. (Blisko Krakowa)

Moje zniżki:
50-55%

Mój wiek:
29lat.

Ubezpieczalnia: UNIQA
Umowa zawarta 23-12-2017r
Okres umowy 1 r.

OC 729zł
NNW + coś tam 47zł.
(Nie wiem czy to ma jakiś sens, ale...)
A więc 776zł na rok. 

Rok temu było 949zł.

Agent ocenił, że jeśli nie będzie podwyżek, i nie spowoduje szkody...
To za rok osiągnę max zniżek i OC zejdzie poniżej 700zł.
Uważam, że już teraz nie jest tak źle. 


Aczkolwiek, ten system jest zwyczajnie chory!

 - bo sowim kotem zrobiłem przez rok: 1500km!
W nowym roku też pewnie nie zrobię więcej niż 5000km.

OC powinno być naliczane on-line na podstawie danych z tachografu.
Przebieg + prędkość + dane z GPS + zniżki + wiek.
I pobierane z konta ostatniego dnia miesiąca. 
Nie jeździłeś np. zimą? - to nie płacisz.

I wtedy było by uczciwiej.  
Tak, wyraził bym zgodę na śledzenie,- bo ja nie łamię przepisów i jeżdżę bardzo mało. 
Zresztą, już teraz mogli by te dane mieć, - tyle, że bez mojej zgody. 
Nie da się już uciec przed cyfrową inwigilacją. 
A jeśli myślisz inaczej, to jesteś naiwny. 

27 listopada 2017

Opony zimowe, problem z zakładaniem.

Opony zimowe, problem z zakładaniem.

Opiszę Wam jaka dziwna sytuacja mi się przydarzyła.
Kupiłem sobie te opony całkiem nowe i z pewnego źródła.
Pojechałem do gumiarza z nowymi felgami i z nowymi oponami.
By mi je założył i wyważył.
Niby nic szczególnego, rutynowa czynność.

Ale nie wiem co poszło źle, czy jak to Spier****ł ?
No właśnie, że jak to było:
Ech, jak to w Polsce C...
Może i tanio.
Może i się starał.
Może i było profesjonalnie.
Nawet FV dał!

Ale co z tego jak 3 dni później auto stało na 3 kapciach!
Dopompowałem i pojechałem z reklamacją.
Gumiarz był w szoku,- felgi zdjęto, utopiono w wodzie i okazało się, że jest OK.
Więc jak jest OK?
Jeśli przecież nie jest OK!

Felgi piękne, zimowe alu. 16stki oryginał prawie nowe.
Wentyle sprawne.
Opony nowe!

Dlaczego powietrze schodzi, skąd uchodzi?
A ch** wie, o przepraszam, nawet ch** nie wie.

Zostawiłem auto na zakładzie.
Zdjęto opony z felg założono ponownie na kleju / solidnym uszczelniaczu!?
Upłynął miesiąc,- powietrze nie schodzi.

Wszystko było by nawet akceptowalne, gdyby nie to, że do poprzednich 60zł musiałem dopłacić jeszcze 70zł, tym razem bez FV :)

Chcesz mieć dobrze; zapłać ponownie!
A ja głupi myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy!

I dalej nie wiem co było przyczyną całej tej sytuacji.
Nigdy wcześniej opon nie zmieniałem więc, - no nie wiem.
Ale może ktoś z Was zna odpowiedź?


22 października 2017

Zimowanie kocura: Opony i wosk.

Jak wiadomo zima to kiepski czas, dla każdego kota.
I mój lekko miał nie będzie!
W tym roku nie ma co liczyć na jakikolwiek garaż.
Cóż zostaje na zimowanie pod chmurką...
Serce boli na samą myśl o tym, - ale nie mam innej opcji.

Wczoraj założyłem nowe felgi i opony zimowe.
Na zimowe opony skompletowałem sobie 5szt. oryginalnych felg 16'.
do Cougara przed-lifta z 1999r.
Wszystkie w stanie idealnym, - piękny komplet!
O oponach pisałem wcześniej:
Kormoran SNOWPRO B2 2017 205/55/16

Cała usługa wymiany kosztowała zaledwie 61zł.
Dziwnie mało jak na:
Ściągnięcie starych felg i rozebranie ich z opon.
Założenie opon na nowe felgi, wyważenie ich, a potem założenie na ośki.

Ot i jakaś zaleta życia na wschód od Wisły...
Wiele usług jest tu zwyczajnie: tanich. 

Po wywaleniu 8 letnich zajechanych na śmierć kruszących się w oczach,
starych opon zimowych i RSC, - poczułem się jak w zupełnie innym aucie.
Nic nie bije po kierownicy, - droga jakaś taka równa...
Jak ja mogłem na tym jeździć?!
I to jeszcze początkowo bez wspomagania kierownicy :)
Teraz to auto płynie po drodze.

W ramach przygotowań do zimy postanowiłem solidnie kota zawoskować.
Ale najpierw trzeba było go porządnie umyć.
W Polsce C na ten cen wystarczy 5zł.
Do woskowania użyłem:  COLOR MAGIC Turtle Wax + KR Green.
Nabyłem go za 18,50zł w Marko i chyba taniej się nie dało.

Utopiłem go w tym wosku, poczekałem aż wyschnie
i wycierałem przez 2 godziny.
By pozbyć się tego paskudztwa, a nie było łatwo.
Rezultat był z grubsza taki, jakiego oczekiwałem.
- Kolor stał się żywszy, małe rysy zniknęły, a newralgiczne miejsca stały się wodoodporne. Nie ścierałem wosku z miejsc których nie widać.
Przy okazji ubrudziłem woskiem czarne plastiki i uszczelki, ale cóż...
Mądrym Polak jest po szkodzie.
Może dlatego tyle mądrości jest w tym narodzie?
Nie założyłem też rękawiczek, więc i domyć się nie było łatwo.

A jak już wiecie, ciepłej wody to u mnie zwykle: Niet!
Internetu też ostatnio Niet!, prądu czasami też Niet!
A wszystko co na gaz, to nie działa.

Jak wiecie, nie lubię gazu.

Cóż, miałem okazję przyjrzeć się dokładnie temu autu, niestety:
nie jest za dobrze.
Rdza! Wszędzie są siedliska rudej.
Nie będzie łatwo ją wywalić, - ale dam radę!

Wiosnę zaczynam od remontu całego podwozia, zacisków, i nadkoli. 

8 września 2017

LPG? Raczej energia elektryczna!

LPG?
 
Jak już wiemy:
Kocur pali 15l na 100km.
Co by nie robić, to poniżej 13l nie zejdzie. 

Więc przyszła mi do głowy ta myśl parszywa;
Gazem potraktować go!
Jednak, w porę się opamiętałem.

Montaż instalacji LPG, zwrócił by się po 30tyś km...
A zanim tyle zrobię, to silnik zacznie się rozsypywać.
Zresztą nie mam ochoty użerać się z gazownikami, regulacjami, przeglądami.
Nie mam pewności co do tego, czy gaz na stacjach jest koszerny...
Zresztą: koszerny gaz?
- Dobre sobie...
(Chodzi o to by nie jechać na ubogiej mieszance.)
Jak się już ktoś trochę zna,- to dostrzega wady LPG.
Wady, co jednak przesłaniają te ekonomiczne zalety... 
Lecą szybko; świece, wtryskiwacze, a i gaz bywa brudny, a skład jego różny.

Kupiłem to auto bo jest proste i niezawodne,
- by nie bywać u mechanika za często.
I nie chcę tego teraz zmieniać!
Montaż LPG wymagał by więcej uwagi, zachodu i częstszego serwisu.
Auto jest od tego by jeździć, a nie stać u pana Mietka; bo przepławka, albo sonda coś odpierdala, albo nie ma mocy, albo pali za dużo LPG, albo śmierdzi tym gazem.

Jeśli mam kiedyś zrobić konwersję napędu to pójdę na całość;
Jak padanie skrzynia lub silnik, - to przerobię wszystko na prąd.
I będzie pierwszy elektryczny kot, z przyspieszaniem poniżej 7s do 100.
0 emisji CO2, niskie OC, i co najistotniejsze: 15zł za 100km. 

Jak już coś robić to naprawdę na bogato, - albo wcale!

Niestety na obecną chwilę nie ma tak dobrych baterii, by wytrzymały 10lat.
A koszt konwersji to jakieś lekko licząc 15-20tyś zł.
Ale koszty konwersji spadną,- baterie będą pojemniejsze i bezpieczniejsze.
Dlatego w jakiejś tam przyszłości postawił bym na prąd, - a nie na LPG.

Zaletą konwersji na prąd jest fakt, że wszystko będzie zwyczajnie: NOWE!
I 100tyś km spokojnie będzie można zrobić - bez serwisu.
Na zimę i tak kupię samochód terenowy 4 AWD.

20 sierpnia 2017

Zimowe opony.


Zabrałem się za kupno opon; zimowych.

Dlaczego w lecie?
Bo mam obecnie 7 letnie opony z przypadku, sparciałe, zdarte i niebezpieczne.
Letnich na felgi 16 kupować nie chcę,- a mam obecnie tylko oryginalne 16tki.
- Które będą felgami zimowymi.
Na lato (przyszłe lato) kupię sobie 18stki.
A więc trzeba wybrać jakieś zimówki na oryginalne felgi Cougara z 1998r.
(Napis na ramionach więc; 1998r)
Felgi są w idealnym stanie,- więc jeszcze posłużą.
Nie chcę kupować Nokian czy Yokohama.
- bo docelowo kocur nie będzie eksploatowany w zimie, teraz to taka prowizorka. 
Ale ważne by opony kupić nowe, - tak by były ew. sprawne na 7 sezonów. 
Kormoran, jest tani i wystarczająco dobry dla kogoś kto jeździ przepisowo.

Tylko jaki rozmiar?
Obecnie mam 205/55/16
Skoro takie są to i pewnie by być mogły.

Ale na drzwiach jest:
205/60/15 i 215/50/16
Na kocich stronach:
205/60/16 i 215/50/16

Więc co lepsze? 205/55/16 vs 205/60/16 vs 215/60/16 vs 215/55/16
A może 215 są właściwsze dla tych felg?
A może jest to totalnie bez znaczenia?
***
Po lekturze wątków na kocim forum już wiem, że 205/55/16 są standardowym wyborem.  
Więc nie ma co tam spamować.
Ale ciekawość nie została w pełni zaspokojona, więc ośmielę się zapytać.
Może na opony zimowe lepsze będą 60tki?
Większy balon, to i większe dziury przyjmie. 
***
Finalnie i tak kupiłem Kormorana SNOWPRO B2 2017 205/55/16
27 Tydzień 2017 r Nowe, za 550zł...
Prawie za darmo.
Jak to w PL, się nie ma $, ale ma się te znajomości! 

19 sierpnia 2017

Cougar jako pierwsze auto.

Wielu znajomych zwraca mi uwagę, że:
Kocur jest autem za szybkim, jak na to pierwsze.
Naprawdę?! Co o tym sądzę?

Mam 29 lat, a prawo jazdy od 6 lat.
Wbiłem 50% zniżek i kupiłem swoje pierwsze auto.
Dlaczego tak późno?
Tak wyszło, że po bardzo kosztownej przeprawie z MORDami
tak zwyczajnie byłem spłukany,- a potem tak jakoś to zleciało...
No co?! No bywa i tak.
Nie jeździłem przez ostanie lata, więc musiałem sobie przypomnieć.

Dokupiłem sobie kilka godzin w quattro, - pojeździłem po centrum miasta.
Gdy nabrałem pewności, że jest dobrze przesiadłem się do swojego kocura.
To raczej kwestia odpowiedzialności, niż strachu.
Głupio było by stracić swoje zniżki na pierwszym zakręcie, - albo kogoś uszkodzić.

Jak wyglądała pierwsza jazda?
Normalnie.
A jak wyglądać miała?
Wsiadłem, ruszyłem i szybko zrozumiem, że z gazem; to wypadało by się obchodzić delikatnie,
- a po za tym auto jak każde inne, tylko lepsze!
Widoczność bardzo dobra.

Co miało by się nie udać... 

1. Automat.
2. Przedni napęd.
3. Płaska niska sylwetka.
3. Nie za duże, nie za małe.
To auto wiele może wybaczyć :) 

Nie ma się czego bać!
Nikt nie każe wciskać gazu w podłogę!
O tym decyduje człowiek, a nie maszyna.
Moc nie jest zła, zły może być tok myślenia i ew. brak pokory.
Mam już prawie 30lat, - idiotyzmy młodości szczęśliwe mnie ominęły.
Zresztą 170KM z tej V6 2,5l. No w tych czasach, nie jest to jakiś kosmos!
Byle gulf 1.9 TDI może mieć teraz 250KM.

Jeśli ktoś jest młodym, niepokornym, brzydkim, wściekłym
pryszczatym gnojkiem, który chce latać z prędkością światła,
po swej wsi lub po dzielnicy, osiedlu, pod GS czy OSP ;)
To zabije się: gulfem, e34, calibrą, czymkolwiek dosłownie.

Znałem i takich co się zabili golfem II.
Można? - A pewnie, że można.
Nie takie to trudne jak się okazuje.

Jeśli ktoś jest rozsądnym człowiekiem, bez problemu sobie poradzi.
Gorzej jest z ekonomią.
Pali mi to 14-15l na 100km - przy normalnej przepisowej jeździe.
Niedługo się wezmę za ten problem.
Ewidentnie coś jest nie tak, - ale puki co jakoś z tym żyję.
Sondy lamda? check engine?
Skoro świeci, znaczy że działa. :)
Spodziewał bym się raczej 12-13l.

Z perspektywy czasu:
Dostrzegłem kolejną zaletę i powód by kupić sobie to auto!
- Unikalna społeczność jego użytkowników! 
Właścicieli kotów jest na tyle nie wielu,
by stworzyć sprawną, konstruktywną grupę. 
Jeśli poważnie podchodzisz do sprawy, - zawsze Ci pomogą.
Łatwo jest o informacje, rady, deficytowe części pomogą znaleźć.
Jednak jeśli jesteś chamem i pytasz po raz setny o temat wałkowany od 2005r.
Nie licz na wyrozumiałość! "od tego jest wyszukiwarka" :)
Bądź swój dla swoich, a wszystko będzie dobrze.
Zdecydowanie warto, zacząć od Cougar!
A potem kupić sobie drugie auto, np. jak w moim przypadku; terenowca.

Kocie forum?


Jadąc sobie przez Kraków, - Tak, jestem z okolic!
Natrafiłem na kota z nalepką:

Cougar Klub!?

A więc istnieje jakiś bastion fanów i posiadaczy tego auta?
Skoro jest, to trzeba do niego dołączyć!

Może wreszcie poznam sensowne odpowiedzi na niektóre pytania.
Może ułatwi to trochę prowadzenie projektu.
Ktoś musi wiedzieć, gdzie np. kupić nowe uszczelki drzwi... 
Ciekawe ile tych kotów w PL jest, i czy jest jakiś Mercury?

No to myk: 
http://www.cougarklub.pl/forum/

Zarejestrowałem się!
Mój nick Olexy.

Trzeba się teraz przywitać i jedziemy z tematem!